Stoch, Kubacki, Żyła a może ktoś inny? Kto będzie liderem polskiej drużyny w najbliższym sezonie?

Od kilku lat ton polskiej kadrze nadaje ta trójka skoczków: Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła. W poprzednim sezonie nie szło im zbyt dobrze, lecz to nadal zawodnicy ze światowej czołówki. Czy w tym sezonie również oni będą najlepsi spośród biało-czerwonych, czy jednak ktoś inny ich zastąpi? To zweryfikuje skocznia, lecz postanowiliśmy sprawdzić, jak sytuacja wygląda na dzisiaj.

Kamil Stoch – w pogoni za kolejnym złotem

Najbardziej utytułowany polski skoczek znowu czuł radość ze skoków. Sam to zresztą przyznał w swoich mediach społecznościowych. Było to zresztą widać w wynikach, które osiągał w Letnim Grand Prix w tym roku. Szczególnie konkurs w Wiśle pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość, bo tam Stoch zajął 2. i 1. miejsce. Pomimo późniejszych problemów zawodnik z Zębu zakończył sezon na igielicie na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej. Ponownie powinien być mocny zimą, chociaż nie należy się spodziewać, że wystrzał formy będzie od pierwszych zawodów. 

Zobacz też: Kamil Stoch – nowy sezon i nowe nadzieje.

Dawid Kubacki – utrzymać formę z lata

Prawdziwy król lata. Wygrał zawody w Wiśle, Hinzenbach i Klingenthal, do tego dołożył 2. miejsce w mieście Adama Małysza. Pomimo tego, że nie brał udziału we wszystkich konkursach z ogromną przewagą wygrał cykl Letniego Grand Prix. To doskonały prognostyk przed nadchodzącą zimą. W 2019 roku również był najlepszym skoczkiem na igielicie, co przełożyło się na doskonałą formę latem, kiedy to zwyciężył w Turnieju Czterech Skoczni i zajął 4. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Nie pozostaje nic innego, niż trzymać kciuki za to, żeby w tym roku również tak było. 

Piotr Żyła – wyjść z przeciętności

Reprezentacyjny wesołek w zeszłym sezonie był najlepszym skoczkiem z Polski w Pucharze Świata. Podczas tegorocznego lata był w cieniu innych, zdobył 74 punkty i został sklasyfikowany na 27. miejscu w klasyfikacji Letniego Grand Prix. Jednak Żyła nigdy nie był wybitny na igielicie. To jednak nie przeszkadzało mu w tym, żeby zimą brylować na światowych skoczniach. W tym sezonie może być podobnie, szczególnie że nowy trener miał znaleźć receptę na błędy w pozycji dojazdowej Żyły.  

A może ktoś inny będzie liderem kadry?

PZN zdecydował się na trenera słynącego z prowadzenia młodzieży po to, żeby wprowadził trochę świeżości do reprezentacji. I bardzo możliwe, że efekty będą widoczne już tej zimowy. W sezonie letnim bardzo dobrze spisywał się Paweł Wąsek, który zawody w Rasnovie zakończył na 2. miejscu. Obok niego można mieć nadzieję, że na miarę oczekiwań zacznie spisywać się Jakub Wolny  a do wielkiej formy wróci Maciej Kot. Nadzieje są duże, być może po zeszłorocznych rozczarowaniach czeka na nas biało-czerwona zima 2022/2023. 

  • Facebook
  • Twitter
  • Linkedin
  • Pinterest
This div height required for enabling the sticky sidebar
Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views :