Ładowanie

Kubacki i Żyła nadal nie spuszczają z tonu. Kamil Stoch coraz lepszy, lecz nadal pechowy

Kubacki i Żyła nadal nie spuszczają z tonu. Kamil Stoch coraz lepszy, lecz nadal pechowy

Puchar Świata nabrał odpowiedniego tempa. Za nami konkursy w Titisee-Neustadt i Engelbergu, gdzie prym wiedli biało-czerwoni. Dawid Kubacki i Piotr Żyła pokazują wielką moc. Kamil Stoch próbuje do nich dołączyć, lecz polski mistrz na dużo pecha. Być może w Turnieju Czterech Skoczni Polacy zajmą wszystkie stopnie podium.

Kubacki i Żyła – cały czas na topie

Tak udanego początku sezonu dla polskich skoczków nie było już od dawna. Biało-czerwoni regularnie plasują się czołówce zawodów Pucharu Świata. W tym sezonie tylko raz zabrakło skoczka z Polski na podium, było to podczas zawodów w Ruce, które odbyły się 27 listopada. 

W świetnej formie jest Dawid Kubacki. Mistrz Świata z Seefeld spisuje się znakomicie i jest liderem Pucharu Świata. Swoją wysoką dyspozycję potwierdził podczas konkursów w Niemczech i Szwajcarii. Można śmiało stwierdzić, że Kubacki dzieli i rządzi na skoczniach. W Titisee-Neustadt w piątek zajął 2. miejsce a w niedzielę zmiażdżył konkurencje. Właściwie mały błąd zaważył na tym, że Polak nie wygrał tych pierwszych zawodów. 

W szwajcarskim Engelbergu również Kubacki był w świetnej formie. W sobotnich zawodach minimalnie przegrał z Anże Lanizskiem. W niedzielę jednak nie miał już sobie równych i pewnie triumfował w zawodach.

Warto również podkreślić świetną formę Piotra Żyły. Mistrz Świata z Oberstdorfu regularnie punktuje, w Engelbergu zajął 3. miejsce na podium. Równa forma skoczka to bardzo dobry prognostyk przed zbliżającymi się zawodami Turnieju Czterech Skoczni. Jeśli Polak utrzyma dotychczasową dyspozycję to może powalczyć nawet o końcowy triumf.  

Kamil Stoch – forma rośnie, brakuje szczęścia

Kamil Stoch nie ma tyle szczęścia, co Kubacki i Żyła. Po bardzo niemrawym początku widać, że skoczek powoli wskakuje do czołówki Pucharu Świata. Na początku w Titisee-Neustadt rewelacji nie było, bo Polak wylosował zły los na loterii wietrznej i zajał dopiero 40. miejsce. 2 dni później było lepiej, ponieważ Stoch był już 8. To był znak, że forma rośnie.

Engelberg to wyjątkowe miejsce dla Stocha, aż 10 razy stawał tam na podium. Już podczas treningów i kwalifikacji było widać, że Polak może powalczyć o miejsce w pierwszej trójce. Sobotnie zawody były udane dla Polaka, który podobnie jak w Niemczech był na 8. miejscu. To była dobra pozycja wyjściowa do ataku w niedzielę. Niestety, kolejny raz Stoch miał pecha. Wiatr nie pozwolił mu na to, żeby odlecieć, zrezygnowany wylądował na dwie nogi na 117 metrze i odpadł po pierwszej serii. Wpadka w Engelbergu nie powinna jednak przekreślać szans Kamila Stocha na kolejne triumfy. Być może już podczas TCS mistrz olimpijski pokaże pełnię swoich możliwości i trójka Polaków stanie na podium podczas niemiecko-austriackiego tournée.